Blog > Komentarze do wpisu
Małgorzata Kalicińska - "Zwyczajny facet"

NOTATKA Z OKŁADKI: Czasem kopnięcie losu przynosi nam wyzwolenie...
Pozbawiony pracy Wiesiek dowiaduje się od swego kumpla, że jest dobra praca, ale daleko poza domem. Przyjmuje ją z wątpliwościami i nadzieją, zresztą skorzystałby z każdej szansy, byle przerwać poniżający stan pałętania się po domu, bycia utrzymankiem własnej żony. Silne i prawdziwe męskie przyjaźnie pozwalają mu z humorem i dystansem przeżywać życiowe porażki i uwierzyć, że trzeba iść naprzód i poszukiwać sensu życia, nawet gdy wszystko jest przeciw i ma się ponad pięćdziesiąt lat.
Los bywa szczodry... W jesiennych barwach Mazur oraz w zimowym krajobrazie Finlandii Wiesiek odnajduje nieznane mu dotąd znaczenie miłości - dojrzałej i mądrej - i kobietę, której tak długo szukał.
Małgorzata Kalicińska w swej nowej powieści - Zwyczajny facet - w stylu znanym z bestsellerowego Domu nad rozlewiskiem po raz kolejny udowadnia, że miłość może połączyć i uzdrowić pokaleczone osoby i być nadzieją na spełnione życie. Jesienią też rozkwitają kwiaty...

 

Tak jak serią o rozlewisku byłam zachwycona, tak tutaj czuję niedosyt. Pani Kalicińska próbowała wczuć się w rolę mężczyzny i jakoś nie jestem do końca przekonana czy jej się to udało. Pomysł może i był dobry. Powieść o nieszczęśliwym małżeństwie, gdzie zapalnikiem dla odmiany jest żona, a nie mąż. Tylko, że jak dla mnie po drodze się to wszystko jakoś pogubiło. Nie wiem... może jestem zbyt krytyczna. Dla mnie tą samą fabułę facet przedstawiłby zupełnie inaczej. A jakie są wasze spostrzeżenia?

Czyta się oczywiście lekko (tutaj tkwi podobieństwo do rozlewiska). Były momenty wciągające ale i takie, że pomijałam niektóre fragmenty.

MOJA OCENA:3,5/6

środa, 17 sierpnia 2011, pomocnadlon89

Polecane wpisy